Martin, do tych rzeczy których jesteś ciekawa Nazo no Kanojo X też się zalicza? Bo to może być zły rodzaj ciekawości, jeśli tematyka będzie krążyła woków równie dziwacznych pomysłów co uzależniające płyny ustrojowe xD
U mnie niestety póki co zasługuje, bo fabuła totalnie do bani, muzyka do bani, postaci do bani (z główną i księżniczką na czele), enjoyment poniżej 0.... Jedynie animacja jest ok, ale ostatnimi czasy to standard i właściwie nie służy podciągnięciu oceny. Niestety, odcinek nr 14 tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że Japończycy czasami marnują pieniądze na totalne bzdury :P
Haha, zasnęłam oglądając Moretsu. Dosłownie. Nie wiem czy nie dropnąć tej serii, choć szkoda mi trochę, bo nie wystawiam ocen dropniętym seriom, więc nie będę mogła postawić tego cudownego 1 na koniec....... :<
Jeszcze żadnej serii nie dropnąłem, choć niektóre anime były tego bardzo, ale to bardzo blisko. Miałbym pewnie kilka szarych komórek więcej jakbym się jednak zdecydował na taki krok... Co najwyżej daję "on hold" jak naprawdę nie mam nastroju, ale potem nadrabiam (choć bywa jak z Bleachem, że dzieje się tak po paru latach przerwy).
Ja jeszcze ostatniego epa nie widziałam, więc o zakończeniu się nie wypowiadam, ale:
- fabuła - prosta jak budowa cepa. W zasadzie chyba prostszej się zrobić nie da. 10 luda ma ochraniać jakiegoś gostka, po czym okazuje się, że cała sprawa ogranicza się do jakiejś paniusi i zamiast chronić pracodawcę, chronią ją. Lol :p
- postaci - bezpłciowe (z jednym wyjątkiem, który się nazywa "wiecznie rycząca Izanami", a przez którą miałam ochotę pogryźć monitor). Ogólnie, za mało epów, za dużo postaci, żadnej nie dało się więc przedstawić w sposób fajny, uwzględniając jej historię i motywy działania. A jeśli chodzi o Kamanosuke to do dziś nie wiem czy to facet, czy baba :P Nawet złych bohaterów skopali, głównie przez to, że napakowali ich 3 tony (nigdy nie sądziłam, że w 12 odcinkach można zmieścić tyle postaci o.o), a o żadnej nic w sumie nie powiedzieli. Głównego złego w zasadzie praktycznie nie widać ;o
- animacja - na poziomie normalnym
- muzyka - omójboshe, kaszana a nie muzyka. OP i ED tragedia totalna, a muzyki "w środku" odcinków praktycznie się nie zauważało
- enjoyment - wcale nie taki zły, zważywszy na całą resztę.
Overall: dla mnie 5 lub 4. Zależy jak bardzo rozczaruje mnie ostatni odcinek.
Owszem, Naruto. Po obejrzeniu tak zachwalanego Mawaru Penguindrum doszedłem do wniosku, że co się ostatnio obiecująco zaczyna to obniża loty jak przychodzi zakończenie. Wolę więc na razie tasiemce. One Piece to klasa sama w sobie (choć po arcu Enies Lobby aż do wyspy syren strasznie się wlokło), Bleach choć się kończy to notuje świetną formę i nawet Fairy Tail coraz bardziej przypomina swe dobre początki. Naruto po 12 odcinkach mimo że widać ewidentnie wszelkie klasyczne przypadłości shounenów wypada całkiem przyjemnie. Zobaczymy jak będzie dalej ale na chwilę obecną nie narzekam, bo choć na więcej niż 6 to i tak nie będzie pewnie miało co liczyć to raczej też mnie nie zawiedzie. Dla samych zwariowanych prób Kakashi-sensei warto to oglądać :P
Z jednoznaczną oceną Gyo miałem problem, bo równie dobrze mógłbym wystawić 3 co 7. Ostatecznie przeważyło poczucie, że jest to anime specyficzne, ale jednak na swój pokręcony sposób przemyślane, podobnie jak mangi autora oryginału.
Ale jaki! Świetne zwieńczenie tej serii, a już myślałem że ostatni odcinek serialu był zakończeniem w 100% satysfakcjonującym. Okazało się, że można było lepiej - chociaż z drugiej strony, gdyby to było w wersji TV to trochę za szybko by się parę rzeczy wyjaśniło a tak materiał w sam raz na dodatek.
All Comments (85) Comments
- fabuła - prosta jak budowa cepa. W zasadzie chyba prostszej się zrobić nie da. 10 luda ma ochraniać jakiegoś gostka, po czym okazuje się, że cała sprawa ogranicza się do jakiejś paniusi i zamiast chronić pracodawcę, chronią ją. Lol :p
- postaci - bezpłciowe (z jednym wyjątkiem, który się nazywa "wiecznie rycząca Izanami", a przez którą miałam ochotę pogryźć monitor). Ogólnie, za mało epów, za dużo postaci, żadnej nie dało się więc przedstawić w sposób fajny, uwzględniając jej historię i motywy działania. A jeśli chodzi o Kamanosuke to do dziś nie wiem czy to facet, czy baba :P Nawet złych bohaterów skopali, głównie przez to, że napakowali ich 3 tony (nigdy nie sądziłam, że w 12 odcinkach można zmieścić tyle postaci o.o), a o żadnej nic w sumie nie powiedzieli. Głównego złego w zasadzie praktycznie nie widać ;o
- animacja - na poziomie normalnym
- muzyka - omójboshe, kaszana a nie muzyka. OP i ED tragedia totalna, a muzyki "w środku" odcinków praktycznie się nie zauważało
- enjoyment - wcale nie taki zły, zważywszy na całą resztę.
Overall: dla mnie 5 lub 4. Zależy jak bardzo rozczaruje mnie ostatni odcinek.
http://www.youtube.com/watch?v=cJGeqB_uc6Y&feature=related