|
Rusty jest wąpierzem i nie widzi najmniejszego sensu w tym, w czym inni go dostrzegają, ale nie ma wady wzroku. Ewentualnie wadę wymowy. Zazwyczaj jednak sepleni z rozmysłem. Tyle o sprawach istotnych.
Chcesz napisać, skontaktować się z Rusty'm? A proszę Cię bardzo, lasko. Rusty czeka i nawet jeśli nie ucieszy go Twoja wiadomość, z pewnością napisze inaczej. Żebyś nie czuł się źle. Rusty nie lubi, gdy inni czują się źle. Wystarczy on sam.
Masz problem? Rusty ma też. Opowiedz mu, jak chcesz.
Ach, chyba, że to jest problem do Rusty'ego, albo sam Rusty go stanowi. W takim wypadku pomartw się problemem, ale nie zawracaj nim głowy wąpierzowi. Inna sprawa, gdy to jest poważny problem. Wtedy możesz.
Lubisz makaron? Lubisz pić energole? Lubisz pożerać ciastka z Biedronki/Lidla? Sunbites? Big Milk Straciatella? Green Up Acai? Kawa z saszetki (nie zalewam, nie jestem leszczem)? Zupka chińska (nawet o tym nie myśl, zostaw ten czajnik)? Zielona Herbata? Szprot Gruntowy (owszem, Pu-Erch)? No to mraśnie. High Five.
FIVB Heroes to sens mojego życia. No, przesadzam. Przecież nie nerdzę.
"Ooooo OOOOO OOOOOOOO, OOOO Oooooo ooooo, OOOO OOOOO OO OOOOO OOOOOOO, OOO OOO OOOOOOOO, oooooOO OOooo ooo OOOOO ooo ooooOOOOOOOo!"
Nie mylisz się. To była nuta z FIVB Heroes. This Is Volleyball.
Owszem, trochę ze mnie maY gruby wąpierz. Sen to jedna z tych rzeczy, które jakoś mnie nie lubią. Jak już przyjdą, to szybko się płoszą. Głupie. Przecież ja nie jestem wcale podłą kreaturą, która musi rysować albo czytać albo grać w WoW'a, żeby jakoś przetrwać to dziesięć godzin. Nie, nie dwanaście.
To nic nie znaczy, jeśli wolisz życie nocą
Bo nie chcieć żyć, to nie znaczy nie mieć po co.
Dzięki, chlorze.
|
Comments